our Éire.

Wyczekana Irlandia! Dobrzy ludzie, piękne chwile i mnóstwo zdjęć w głowie. Bo aparatem robiłam trochę mniej.

Zawsze chciałam uchwycić na zdjęciu wiatr. Lec pisał, że wiatry wieją bardzo przeźroczyście, więc jest to dość trudne. Ale udało mi się znaleźć niezwykłe drzewa – przez lata smagane podmuchami, wyglądały teraz jak gdyby stanowiły z wiatrem jedno. Bo może tak właśnie jest. Z tęsknoty za wiatrem same się nim stały.

Tego samego dnia, podczas spaceru, zachwyciłam się po raz kolejny – zobaczyłam jedno z piękniejszych drzew, jakie do tej pory mogłam widzieć. Było majestatyczne, a przy tym jakby ogromnie smutne. Będące w ciemności, a jednocześnie otulone promieniami. Samotne, a otoczone innymi drzewami. Tak bardzo piękne.

3.png
5.png
6.png
11.png